„Ile kosztuje strona internetowa?” to pierwsze pytanie, jakie słyszę od prawie każdej firmy. I prawie zawsze pada po nim ta sama odpowiedź od innych wykonawców: „to zależy”. Rozumiem, skąd się bierze — ale dla Ciebie jako właściciela firmy jest bezużyteczna. Więc powiem konkretnie.
Realne widełki
Dla małej firmy z okolic Piły, Złotowa czy Trzcianki ceny wyglądają dziś tak:
- Prosta strona-wizytówka — standardowo od 2 500 zł, obecnie 1 000 zł w promocji na pierwszy pakiet. Jedna strona, kilka sekcji, formularz kontaktowy, działa na telefonie.
- Serwis firmowy — od 5 000 zł. Kilka podstron, galeria realizacji, więcej treści, opcjonalnie wersja obcojęzyczna.
- Sklep internetowy lub aplikacja — od 9 000 zł. Sprzedaż online, płatności, panel do zarządzania.
To są widełki startowe, nie sufit. Ostateczna kwota zależy od tego, ile realnie strona ma robić — ale po 15 minutach rozmowy jestem w stanie podać konkretną liczbę na piśmie, zanim cokolwiek zaczniemy.
Za co właściwie płacisz
Strona to nie „ładny obrazek w internecie”. Płacisz za rzeczy, których nie widać na pierwszy rzut oka:
- Szybkość ładowania. Strona, która wczytuje się pięć sekund, traci klientów, zanim się pokaże. Google też ją za to obniża w wynikach.
- Działanie na telefonie. Większość Twoich klientów wejdzie na stronę z komórki. Jeśli tam wygląda źle — dzwonią do konkurencji.
- Przygotowanie pod Google. Poprawne nagłówki, opisy, dane firmy w formacie, który Google rozumie. To decyduje, czy w ogóle Cię znajdą.
- Certyfikat i bezpieczeństwo. Bez „kłódki” przy adresie przeglądarka straszy klienta ostrzeżeniem. To odstrasza, zanim ktokolwiek przeczyta ofertę.
Dlaczego najtańsza oferta bywa najdroższa
Da się zrobić stronę za 500 zł. Da się też dostać ją „za darmo” w kreatorze. Problem pojawia się później:
Strona z gotowego szablonu ciągnie za sobą dziesiątki wtyczek, których nikt nie używa — i przez to jest wolna. Po dwóch latach coś przestaje działać, a osoba, która ją „poskładała”, już się nie odzywa. Wtedy trzeba płacić drugi raz — za naprawę albo za zrobienie wszystkiego od nowa.
Ja podchodzę do tego inaczej: buduję stronę od zera, pod konkretną firmę, tak żeby dało się ją rozwijać za dwa lata, a nie wyrzucić.
Co dalej
Jeśli zastanawiasz się nad stroną dla swojej firmy, najprościej zacząć od bezpłatnej, piętnastominutowej rozmowy. Powiesz, co strona ma robić i dla kogo, a ja podam konkretną cenę i termin — na piśmie, bez zobowiązań.
Napisz po wycenę albo zobacz pełną ofertę i cennik.